Michał Górczyński – Główny Audytor Adenergo

W praktyce bardzo często można natrafić na ten sam powtarzający się błąd: w świadectwach charakterystyki energetycznej pomija się udział w energii pomocniczej. To nie jest zwykłe uproszczenie, lecz błąd metodologiczny, który fałszuje wynik świadectwa — i to często w znacznie większym stopniu, niż mogłoby się wydawać.

Energia pomocnicza (Eel,pom) to energia elektryczna zasilająca urządzenia techniczne wspierające ogrzewanie, przygotowanie ciepłej wody, wentylację i chłodzenie — pompy obiegowe, pompy cyrkulacyjne, wentylatory, napędy rekuperatorów, automatykę i sterowniki. W starych, nieocieplonych budynkach był to margines bilansu, bo samo zapotrzebowanie na ciepło było ogromne. W budownictwie energooszczędnym i pasywnym proporcje się odwracają: przy niskim zapotrzebowaniu na ogrzewanie to właśnie urządzenia pomocnicze zaczynają decydować o wyniku wskaźnika energii pierwotnej. Nazywam to paradoksem energii pomocniczej — im lepszy budynek, tym większe znaczenie ma to, co większość audytów traktuje po macoszemu.

Czym jest energia pomocnicza w świetle Rozporządzenia?

Podstawą prawną jest Rozporządzenie Ministra Infrastruktury i Rozwoju z dnia 27 lutego 2015 r. w sprawie metodologii wyznaczania charakterystyki energetycznej budynku lub części budynku oraz świadectw charakterystyki energetycznej (Dz.U. 2015 poz. 376, z późn. zm.). Metodologia wyodrębnia energię pomocniczą osobno dla każdego systemu technicznego: ogrzewania, przygotowania ciepłej wody użytkowej, wentylacji mechanicznej i chłodzenia. W każdym z tych systemów uwzględnia się inny zestaw urządzeń — od pomp obiegowych i ładujących bufor, przez pompy cyrkulacyjne c.w.u., po wentylatory nawiewno-wywiewne i napędy odzysku ciepła w rekuperatorach.

Warto podkreślić, że przypisanie energii pomocniczej do konkretnego lokalu w budynku wielorodzinnym nie jest opcją do wyboru audytora — rozporządzenie wymaga proporcjonalnego rozliczenia udziału danego lokalu w urządzeniach wspólnych. Pominięcie tego elementu, choćby z powodu braku fizycznej pompy w mieszkaniu, jest niezgodne z metodologią.

Dlaczego każdy wat energii elektrycznej waży więcej niż wat ciepła?

Tu dochodzimy do sedna, dla którego energia pomocnicza jest tak dotkliwa dla wyniku. Przy obliczaniu zapotrzebowania na nieodnawialną energię pierwotną każda kilowatogodzina energii elektrycznej zużyta przez urządzenia pomocnicze jest mnożona przez współczynnik nakładu nieodnawialnej energii pierwotnej (wi) właściwy dla energii elektrycznej.

Wartość tego współczynnika dla energii z sieci elektroenergetycznej systemowej wynosiła 3,0 od 2008 r. i — co istotne — została utrzymana także przez rozporządzenie z 2015 r., mimo że w audytach efektywności energetycznej (białych certyfikatach) niższą wartość stosowano już wcześniej. Dopiero Rozporządzenie Ministra Rozwoju i Technologii z dnia 28 marca 2023 r. zmieniające rozporządzenie w sprawie metodologii wyznaczania charakterystyki energetycznej budynku (Dz.U. 2023 poz. 697), które weszło w życie 28 kwietnia 2023 r., obniżyło ten współczynnik do 2,5. To zmiana sprzed ponad trzech lat — nie najświeższa nowelizacja, ale wciąż zbyt rzadko uwzględniana w świadomości osób planujących inwestycję.

Nawet po obniżeniu współczynnik pozostaje wysoki: każda kilowatogodzina prądu zużyta przez pompę obiegową  czy wentylator obciąża wskaźnik EP wyraźnie mocniej niż kilowatogodzina ciepła dostarczonego z innych nośników. Konsekwencja jest prosta — drobna optymalizacja zużycia energii pomocniczej potrafi poprawić certyfikat energetyczny budynku bardziej, niż wynikałoby to z pozornie niewielkiego udziału tych urządzeń w całkowitym zużyciu ciepła.

Ryczałt z Rozporządzenia kontra rzeczywista specyfikacja urządzeń

Rozporządzenie oferuje metodę uproszczoną: zapotrzebowanie na energię pomocniczą liczy się na podstawie ryczałtowych wskaźników mocy elektrycznej urządzeń i sztywno przyjętego czasu ich działania w roku, odniesionych do powierzchni ogrzewanej. Metoda ta jest szybka, ale nie rozróżnia nowoczesnej pompy obiegowej z płynną regulacją elektroniczną od starego, przewymiarowanego modelu stałoobrotowego dławionego zaworem — obie liczone są tym samym wskaźnikiem.

Zupełnie inne podejście proponują aktualne normy europejskie, stosowane w dokładnych audytach przedsiębiorstw i w symulacjach godzinowych. Dla pomp obiegowych i cyrkulacyjnych właściwa jest norma PN-EN 15316-3:2017-06, która wyznacza zapotrzebowanie na energię na podstawie rzeczywistego natężenia przepływu, rzeczywistych strat ciśnienia w instalacji, klasy efektywności energetycznej zastosowanej pompy, sposobu jej sterowania oraz stopnia zrównoważenia hydraulicznego całej instalacji. Dla wentylatorów właściwa jest norma PN-EN 16798-3:2017-09, która odchodzi od szacowania na metr kwadratowy powierzchni na rzecz mocy właściwej wentylatora (SFP) odniesionej do rzeczywistego strumienia powietrza.

Różnica między obiema metodami bywa wielokrotna — nowoczesna pompa z regulacją proporcjonalną i dobrze zrównoważona hydraulicznie może realnie zużywać znacznie mniej energii, niż wskazuje wskaźnik ryczałtowy z rozporządzenia, podczas gdy stara pompa bez regulacji i bez równoważenia instalacji może go znacząco przekraczać. Dokładna wielkość tej różnicy zależy zawsze od konkretnej instalacji i wymaga przeliczenia zgodnie z normą — nie da się jej podać jako jednej uniwersalnej liczby.

Ryczałtowa pułapka w budynkach jednorodzinnych

Prawdziwym zderzeniem z rzeczywistością dla wielu certyfikatorów jest sporządzanie świadectw charakterystyki energetycznej do pozwolenia na użytkowanie nowoczesnych budynków jednorodzinnych. Współczesne budynki są standardowo wyposażane w pompy ciepła, wentylację mechaniczną z odzyskiem ciepła oraz klimatyzację – technologie wysoce efektywne, ale wymagające do pracy stałych nakładów energii elektrycznej pomocniczej. Krytycznym błędem w takich przypadkach jest pójście na skróty i przyjmowanie zużycia tej energii w sposób ryczałtowy (tabelaryczny) na podstawie krajowej metodologii. Narzucone w Rozporządzeniu sztywne, wysokie wskaźniki jednostkowe (qel) i czasy pracy (tel), w połączeniu z surowym mnożnikiem nakładu dla prądu (wel=2,5), drastycznie zawyżają bilans. W nowoczesnym budynku energooszczędnym o powierzchni 150 m2, ryczałtowe przyjęcie samej tylko pompy obiegowej centralnego ogrzewania daje wynik 1,71 kWh/(m2⋅rok). Z kolei szczegółowe obliczenie według normy PN-EN 15316-3 dla rzeczywistej, nowoczesnej pompy o wysokiej wydajności z regulacją proporcjonalno-ciśnieniową wykazuje realne zużycie na poziomie zaledwie 0,26 kWh/(m2⋅rok) – to ponad 6-krotna różnica na korzyść realnego rozwiązania. Jeśli dodamy do tego wentylatory rekuperatora, których ryczałtowe (często błędne lub nadmiarowe) uwzględnienie potrafi podnieść wskaźnik EP o kolejne nawet 10 jednostek, okaże się, że przez lenistwo obliczeniowe budynek bezpowrotnie traci szansę na spełnienie rygorystycznego ustawowego wymogu EP≤70 kWh/(m2⋅rok).

Dla audytora wniosek jest jeden: rezygnujemy z ryczałtów i bezwzględnie prosimy klientów o dokładną dokumentację projektową, karty doboru oraz zdjęcia tabliczek znamionowych urządzeń pomocniczych – ze szczególnym uwzględnieniem wskaźnika EEI pomp obiegowych oraz poboru mocy wentylatorów rekuperatora i klimatyzacji. Tylko wprowadzenie rzeczywistych parametrów technologicznych pozwala obronić rzetelny certyfikat i pozwala inwestorowi bezstresowo oddać budynek do użytkowania

Czas to kilowatogodziny: Dlaczego warto korygować ryczałtowy czas pracy (tel)?

Równie potężną pułapką obliczeniową co ryczałtowy pobór mocy (qel) jest bezrefleksyjne przyjmowanie czasu pracy urządzeń pomocniczych (tel) bezpośrednio z tabeli 20 krajowego Rozporządzenia. Metodologia dla wielu systemów narzuca sztywne, drastycznie zawyżone przebiegi roczne – na przykład aż 5700 godzin dla pomp obiegowych ogrzewania grzejnikowego w budynkach o powierzchni do 250 m2 czy 8760 godzin (czyli ruch ciągły 24/7/365) dla wentylatorów wyciągowych oraz pomp cyrkulacyjnych c.w.u.. W rzeczywistości czas działania tych urządzeń zależy bezpośrednio od charakterystyki cieplnej budynku oraz rzeczywistego sposobu jego użytkowania i sterowania. O ile w starych, nieocieplonych obiektach czas pracy pomp obiegowych zbliżał się do wartości tabelarycznych, o tyle w nowych budynkach energooszczędnych rzeczywisty sezon grzewczy jest znacznie krótszy – nierzadko nawet ponad dwukrotnie! Oznacza to, że pompa obiegowa c.o. fizycznie pracuje przez znacznie mniejszą liczbę godzin w roku. Współczesne oprogramowanie certyfikujące pozwala audytorowi na korektę tego parametru i powiązanie czasu pracy pompy z rzeczywistą, obliczeniową długością sezonu grzewczego dla danej lokalizacji zamiast domyślnych 5700 godzin.

Ta sama zasada dotyczy systemów wentylacji mechanicznej czy cyrkulacji ciepłej wody. Jeżeli rekuperator jest wyposażony w automatykę obniżającą wydajność (bądź wyłączającą wentylację) w określonych godzinach (np. podczas nieobecności domowników), lub jeśli pompa cyrkulacyjna c.w.u. pracuje w sposób przerywany za sprawą programatora (np. wyłączając się w nocy, gdy mieszkańcy śpią), audytor ma pełne prawo – a wręcz inżynierski obowiązek – do proporcjonalnego skrócenia rocznego czasu pracy we wzorze obliczeniowym. Skorygowanie czasu pracy urządzeń pomocniczych o ich realne harmonogramy i automatykę sterującą to najprostsza oraz całkowicie legalna ścieżka do „odchudzenia” bilansu energii pomocniczej, co w kluczowym momencie decyduje o spełnieniu rygorystycznego wskaźnika EP budynku.

Podsumowanie: Jak rzetelnie wyznaczyć energię pomocniczą?

Pominięcie lub bezrefleksyjne, ryczałtowe traktowanie energii pomocniczej to jeden z najczęstszych grzechów przy sporządzaniu świadectw i audytów. W budownictwie energooszczędnym opieranie się na tabelarycznych uśrednieniach zamienia inżynierską analizę w obliczeniową fikcję, która sztucznie obciąża budynek i zamyka mu drogę do spełnienia wymagań Warunków Technicznych (EP >= 70 kWh/m2rok). Rzetelna praca audytora wymaga odejścia od najprostszych szablonów na rzecz dwóch kroków:

Krok 1: Przejścia na metodykę szczegółową (normową) — opierania poboru mocy (qel) na kartach katalogowych, wskaźnikach EEI pomp i parametrach SFP wentylatorów (zgodnie z normami PN-EN 15316-3 i PN-EN 16798-3).

Krok 2: Korekty czasu pracy (tel) — uwzględnienia rzeczywistej długości sezonu grzewczego dla danej lokalizacji oraz harmonogramów pracy sterowników, programatorów i automatyki budynku.

Warto zapamiętać:

Czas to kilowatogodziny (tel). Przyjmowanie domyślnych 5700 godzin pracy pompy c.o. czy trybu 24/7 dla cyrkulacji c.w.u. w nowym budynku jest błędem. Skrócenie czasu pracy o realny sezon grzewczy i automatykę sterującą to całkowicie legalny sposób na spory spadek wskaźnika EP.orządzenia w życie obowiązują dotychczasowe warunki techniczne.

Im nowocześniejszy budynek, tym większy wpływ urządzeń pomocniczych. Przy niskim zapotrzebowaniu na ciepło to prąd zasilający pompy, wentylatory i automatykę decyduje o końcowym wskaźniku EP.

Prąd “waży” więcej niż ciepło. Każda kilowatogodzina energii elektrycznej obciąża bilans ze współczynnikiem wel = 2,50 — to znacznie więcej niż w przypadku większości nośników ciepła.

Metoda ryczałtowa drastycznie zawyża wyniki. Sztywne wskaźniki z rozporządzenia nie odróżniają nowoczesnych pomp elektronicznych od starych modeli stałoobrotowych. Weryfikacja wg norm branżowych potrafi wykazać nawet kilkukrotnie niższe realne zużycie energii.


👉 Sprawdź nową funkcję w AppEnergo i zobacz, ile czasu możesz zaoszczędzić przy najbliższym opracowaniu!

Chcesz sprawdzić, jak szybko można sporządzić świadectwo energetyczne w AppEnergo? Załóż bezpłatne konto i przekonaj się sam, ile czasu można zaoszczędzić już przy pierwszym zleceniu.

BEZPŁATNA REJESTRACJA →


Najczęściej zadawane pytania o AppEnergo

Czy AppEnergo wymaga instalacji programu na komputerze? Nie. AppEnergo to aplikacja w pełni chmurowa, dostępna z poziomu przeglądarki internetowej – z komputera, tabletu i telefonu, bez potrzeby instalowania czegokolwiek.

Ile kosztuje korzystanie z AppEnergo? Do 31 grudnia 2026 roku korzystanie z AppEnergo jest bezpłatne. Od 1 stycznia 2027 roku cena wynosi 49 zł brutto.

Czym różni się AppEnergo od CERTO? AppEnergo jest naturalną kontynuacją aplikacji CERTO – tym razem w pełni chmurowej, przeprojektowanej od podstaw i wzbogaconej o nowe funkcje, w tym Akademię Adenergo z materiałami edukacyjnymi.

Dla kogo przeznaczona jest aplikacja? Z AppEnergo mogą korzystać audytorzy energetyczni, certyfikatorzy energetyczni oraz firmy audytorskie potrzebujące narzędzia do pracy zespołowej i zarządzania dokumentacją wielu projektów.

Czy dane wprowadzone w AppEnergo są dostępne na różnych urządzeniach? Tak. Ponieważ AppEnergo działa w chmurze, dane budynku i postęp pracy nad świadectwem są automatycznie zapisywane i dostępne po zalogowaniu z każdego urządzenia – komputera, tabletu czy telefonu.